Strony

niedziela, 24 sierpnia 2008

Jeszcze dalej niż północ

Czasem człowiek musi obejrzeć nieco lżejsze kino... :)

W związku z tym udaliśmy się do kina na francuską komedię "Jeszcze dalej niż północ". Nie spodziewałem się, że wyjdę z seansu aż tak uchachany ;)

"Philippe Abrams jest naczelnikiem poczty w Salon-de-Provence. Ma synka i żonę Julie o skłonnościach depresyjnych, która marzy, by zamieszkać na Lazurowym Wybrzeżu. Philippe pragnie uszczęśliwić ją za wszelką cenę. Dopuszcza się oszustwa, w nadziei na uzyskanie posady na Riwierze. Niestety, przekręt wychodzi na jaw. Za karę zostaje oddelegowany do Bergues, małego miasteczka na północy Francji." (reszta opisu oraz recenzje do przeczytania na stronie filmweb).

Trzeba przyznać, że scenarzysta, reżyser oraz aktorzy odwalili kawał dobrej roboty, tworząc swego rodzaju uniwersalną komedię o "karnym zesłaniu" na "dziką" północ (coś, jakby u nas do Suwałk) ;)

Polecam - w ramach rozrywki i lekkostrawnego dania z europejskiej kinematografii. Przyznaję, że dawno się tak nie uśmiałem...

A na zachętę trailer:

Brak komentarzy: